czwartek, 13 września 2007

...pod włos...

A ma piasku zostawione pytania, zawiezione hurtowo, żeby  w morzu utopić, żadne tam "być albo  nie być", ale...-po co robić chwilowe kroki i czy te kroki są do przodu czy do tyłu?,dokąd prowadzi pośpiech?jak rozpoznać, kto kocha, a kto ma pestkę zamiast serca? /niby pełna treści i niby ukryta, ale twarda okrutnie, ale maleńka/,jak znaleźć równowagę miedzy tym, co dobre dla mnie i dla innych?

Jeden spacer,

Jedno molo z wilgotnymi deskami o bladym poranku,

Recept nie ma, ale można wypuścić powietrze.

 A w pociągu powrotnym:dwie staruszki plotkują zawzięcie "A ta Jopek to ma teraz taki zgrabniutki nosek","Ależ zaszalałyśmy Zosiu"...,Dziewczyna z naprzeciwka opycha sie paluszkami /zawsze opychają się te najszczuplejsze/, a za oknem swiat ucieka, świat...pół biedy...

czasu nie mogę przepuścić przez palce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz