poniedziałek, 16 marca 2009

Przygody małej Carmen, która i tak będzie chłopcem :)

-Nic do niej nie mów-Pan W. wcelował  palec w PG spożywajacą pierwszą poranna kawę przy stole KoleżAnki-potem wszystko na blogu opisze!

Jednak tego poranka zbyt wiele zostało już powiedziane.

-Gdyby to byla dziewczynka to może Carmen?

-zarzucił PW a PG łyk kawy stanął w polowie przełyku..., spojrzała z paniką w oczach i z komunikatem wypisanym na twarzy na KA, a komunikat ów brzmiał "Nie daj zrobic krzywdy temu, co nosisz pod sercem", Ka spojrzała lekceważąco widać zahartowana ogniem wypowiedzi swojego ślubnego.

-A na drugie dacie : Elektra?- spytała PG niewinni i została skarcona sygnałem niewerbalnym przez PW.

KA zatrzęsła się dyskretnie i dodala : -Carmen Elektra Wojtkowy.

-Striptease aerobic opracowała...-PG poplynęła na fali.

-Albo oryginalniej : Jessica!

-Carmen Elektra Wojtkowy z bierzmowania Jessica.

PG zapadła się w czeluść kubka, aby nie podtrzymywać kontaktu wzrokowego z ojcem Carmen.

-I tak ja będę rejstrował!-obruszyl się PW

-A to nie wiadomo - rzuciła KA zgłaszając jednocześnie gotowość do zarejstrowania dziecka zaraz po zakończeniu akcji porodowej.

PW pozbawion ostatniego oręża skierował się ku wyjściu:

Nic do niej nie mów,potem wszystko na blogu opisze!

 

 

 

Że kto?Że ja?

 

4 komentarze:

  1. hahahahaa:-)Całe szczescie ze problem jest tylko z imieniem dla dziewczynki.Bo bylo by za duzo gdyby jeszcze przyszlo się zastanawiać nad imieniem dla chlopca i wybierać (nie daj Panie Boże)pomiedzy Rogerem, Alanem czy,,Hose;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Imię dla Fasolka wszak od wieków wybrane:)

    OdpowiedzUsuń
  3. to i tak ja będę rejestrował :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Karmen, Elektrę, czy Jessicę?:)

    OdpowiedzUsuń