sobota, 15 sierpnia 2009

"Hej policz który tam"


PM zabrał PG z pierworodnym na żaglówkę.
W zasadzie całą trójkę , zabrał Szymon, ktory od lat 30 pływać potrafi, od lat 10 ma żonę, którą przekonuje do żagli od lat 15.
Sęk w tym, że Żona Szymona ma lęki wysokości, przestrzeni i przed lataniem.
Spoko.
PG podobało się bardzo (nie)łagodne bujanie, bryza na twarz na dziobie, przyprawiało ją to o uśmiech szeroki jak dawno nie i śpiewanie pod nosem.
Przy okazji poznawała nowy język wszystkich tych dziwnych i skomplikowanych nazw, pichciła w mikrskopijnej kuchni, opalała nos na slońcu i śpiewala "Taki był cholerny sztorm"-Szymon gwizdać zabronił, krzyczeć nie pozwolił toteż śpiewała.
PG:
"Kiedy szliśmy na Pacyfik"
ŻSz:
jeny musi tu tak bujać????
PG:
"Hej znowu zmyło coś"
ŻSz:
zrób coś, niedobrze mi!
PG:
"sieć jeżowców, jedną żabę"
ŻSz:
ale to sie napewno nie przewróci?
Szymon, napewno?
PG:
"Kapitańską zmyło babę..."
 
 
ŻSz zmierzyła PG wzrokiem wieledajacymdozrozumienia i prychnęła głośnym śmiechem.
 
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz