niedziela, 22 października 2006

Spotkanie z kulturą...ciąg dalszy "Siła spokoju"

Pan Małż postanowił dać wyraz swej ojcowskiej trosce o uwrażliwianie kulturalne syna, więc wraz z Dzaidkiem Gadułą i Juniorem  wybrali się do kina. Na wydanie "Hart" Misia Colargola-podróże po świecie/60 minut. Tuż po wejściu opowiada telefonicznie Pani Gadule:

"No fantastyczne to kino, takie studyjne, dostaliśmy takie zabawne bilety.Dosłownie kilkoro dzieci z rodzicami, Juniorek jest najmłodszy. Bardzo mi się to podoba, bardzo się cieszę."

Wieczorem, po powrocie z pracy (Ktoś musi pracować,żeby do kina mógł iść ktoś :P ) PG pyta zasępionego Małża

 No jak tam było?

PM: AAAA daj spokój...

PG: No powiedz...

PM: Mały się pokłócił.

PG: Jak to pokłócił? Z kim?

PM: Z calym kinem się pokłócił!

PG:???????????????

PM: wymownie milczy.

I milczałby tak dalej, gdyby nie niesłychane taktyki negocjacyjne, i wercenie dziury w brzuchu, ichińskie tortury, i straszenie brakiem przyjemności cielesnej do końca życia i inne skuteczne sposoby UDANEJ KOMUNIKACJI MAŁŻEŃSKIEJ.

Co się okazało?

Podczas podróży po swiecie Miś "C" spotkał niedźwiedzia polarnego.

Junior postanowił podzielić się spostrzeżeniem "Jaka pięęęęękna owiecka" (co ma swoje uzasadnienie logiczne, bo skoro białe, miękkie i kudłate znaczy ,ze owieczka! Zwlaszcza jeśli wcześniej się nie słyszalo o niedźwiedziach.)

Na co dziewczynka z pierwszego rzędu uznała,że

"nie owieczka, miś pollllllaaaaaaaaaarny"

Na co Młody:

"owiecka, owiecka"

Na co dziewczynka, już nieco poirytowana:

"Miś!"

Na co Junior:

"tak, owiecka, mas rację"

Na co dziewczynka+ inne dziecko z rzędu za PM i Juniorem:

"To jest niedźwiedź!NIEDŹWIEDŹ POLARNY!!!!"

Na co Junior ze stoickim spokojem:

"Tak, owiecka, taka piękna biała owiecka"

Na co kolejne głosy z kina:

"Miś! MIŚ!"

Na co Junior, który najwyraźniej chciał udowodnić,ze wygrywają ci, którzy nie okazują emocji:

"owiecka, tak, to jest taka owiecka"

Głosy z kina:

"Tato, powiedz mu!"

etc etc

 

PM wytrzymał, nie uciekł z kina, mimo, że nie otrzymał wsparcia od Dziadka Gaduły, gdyż ten popadł w ramiona Morfeusza zaraz po tym, jak Colargol wyruszył  w wyprawę swojego zycia z Błażoli.(Jakkolwiek pisze się tą nazwę, PG jest dumna z PM)

 

 

 

6 komentarzy:

  1. No proszę jaki zdecydowany mężczyzna z Juniora! :) W końcu jak owiecka, to owiecka i KONIEC! :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to NAPEWNO była owieczka! ;) A swoją drogą, może najwyższy czas uświadomić Juniora :P Uświadomiś jaka jest różnica między owieczką i dźwiadkiem polarnym? To by mogło zaoszczędzić wielu stresów w przyszłości ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. :) to musialo ciekawie wygladac, widac bedzie chlopak bronil swoich racji:D

    OdpowiedzUsuń
  4. hanna_k@buziaczek.pl23 października 2006 09:32

    świetny, świetny, świetny... Gratuluję Juniora! Też chcę takiego...

    OdpowiedzUsuń
  5. takie przygody to ja rozumiem:) oby wiecej takich spotkan z kultura.. a może i nie.??:))) no fantastyczny junior! gdzie sie taki uchował? ja mysle ze w tym wszystkim siedza jakies talenty na przyszlosc:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie pamiętam, jak się starać,żeby wyszedł taki sam :) -ale....gdyby ufać Panu Doktorowi PG "nie ważne jakie się urodzi, ważne, które się weźmie wychodząc ze szpitala" Pozdrawiam i życzę udanej pracy, wysiłku okraszonego sukcesem, rzekłabym kolokwialnie "Do roboty!" :)

    OdpowiedzUsuń