środa, 14 marca 2007

się rozpisałam...

Lady Jo poszukuje wyjściowej sukienki, którą chciałaby otulić swój wytrwale rosnący brzuszek  (w tym miejscu Ciocia Gaduła pozdrawia Fasolkę ), a PG wybiera się do miasta rodzinnego...

PG:To może jak wpadnie mi coś ładnego w oko to kupię Ci jakieś wdzianko...

Lady Jo zmierzyła PG pelnym niedowierzania wzrokiem:

JAK?

PG:..Hmmm?....Normalnie, wezmę poduszkę i będę mierzyć z poduszką...

 

Więc gdyby ktoś z Państwa zobaczył kobietę z poduszką pod pachą wartkim krokiem zmierzajacą ku przymierzalni...to bedzie Pani G.

4 komentarze:

  1. ~violka-polka14 marca 2007 06:30

    heheeee...!! dobry sposób nigdy zły! udanych zakupów zyczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. ~młoda-żonka14 marca 2007 14:48

    no nie, violka polka znowu mnie wyprzedziła! Nie wiem, co jej zrobię... Chyba, że za karę kupię jej różowy prezent urodzinowy.... W każdym razie bez słowa tego zostawić nie można no, nie można! A apropos fasolek, PG przymierzających wdzianka z poduszką na brzuchu i tak dalej... MŻ była dziś u Pana Gina, a Pan Gin powiedział... wszystko w porządku, zachodzić w ciążę, zachodzić! cewka się rozszerzy i przestanie boleć :D No więc MŻ troszkę sił nabierze i zabiera się do roboty. Hurra!

    OdpowiedzUsuń
  3. rozstajka@onet.eu18 marca 2007 11:45

    hehehe :D moja wyobraznia pracuje! :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję PG, że dla mnie robi z siebie taka wariatkę (z poduszką po sklepach)... ale czy ona musi ją robić:):):):):)

    OdpowiedzUsuń