"Pracuję jako asystent na tutejszym wydziale i na wydziale sąsiednim, zajmuję się określoną dziedziną, a specjalizację mam z dziedziny innej, będę się z Państwem spotykała podczas wykładów i w cyklu ćwiczeń"-zakończyła Pg krótką prezentację przed Całkiem Nowa Grupą Wykładową
"Ma Pan pytania?"-dodała nieco zdziwiona gdy student z ostatniej ławki podniósł rękę
"Tak. Czy ma pani obrączkę?"-odpowiedziało chłopię z usmiechem od ucha do ucha, a ucieszona gawiedź płci męskiej rozbrechtała się wesoło
"Mam."-odpowiedziła Gaduła-"I bardzo mnie cieszy pana dociekliwość i aktywność. Postaram się ją zaspokoić na kolokwium...na niecodziennie wnikliwym kolokwium"
Gawiedź zamilkła.
Pięęęęęknie!
OdpowiedzUsuńHE HE :))) Takich wykładowców lubimy. Lubimy.To się Mucha wypowiadała w imieniu gawiedzi studenckiej :)
OdpowiedzUsuńTylko "Lubimy" a nie "kochamy"?
OdpowiedzUsuńOstra Pani Gaduła, ostra. ;-)
OdpowiedzUsuńA tam od razu ostra ;)
OdpowiedzUsuńhehe. Pani Gaduła wymiata! My wszyscy PG kochamy :) ps. ostatnio mż poszła na egzamin na wrzesień przeniesiony. Dziekan wszedł do sali, na palcach jednej ręki policzył studentów chętnych do napisania egzaminu i rzekł:o, wiedzę, że was malutko (na mojej uczelni wszyscy do wszystkich - wykładowcy do studentów i studenci do wykładowców - mówią po imieniu, taka tradycja, no)... No to potraktujemy was ulgowo. 1 i 2 pytanie podał, a trzecie sami sobie wymyślcie :)faaajny egzamin!
OdpowiedzUsuń