sobota, 8 marca 2008

...ze chłopcy idą ku dolinom hej...

prysznic-balsam-szlafrok-kubek-kawa-mleko-cukier-wspomnienie-muzyka

http://traczuuu.wrzuta.pl/audio/k4ZS0PsCbr/hetman_-_po_nasemu

-Który to już kilometr widać cholerne jezioro, a nie widać szczytu?-spytała Kiki taszcząca w pełnym słońcu plecak pełny wszystkich potrzebnych rzeczy.

-Daj spokój, wysapała D uginająca swe chude ciało pod gigantycznym, bagażem

Komentarz PG ograniczył się do sapania, złozeczenia na ukształtowanie terenu w Polsce i brak schodów ruchomych po tej stronie góry

-A wie ktoś wogóle,czy my w dobrym kierunku idziemy?-spytała jak zawsze trzeźwo Kiki

-Tam-wskazała ręką PrzyjaciElka-tam są Tatry to i dobrze idziemy.

-Ale coś jakby burza będzie-posiała w sercach niezwycięzonych podróżników ziarno lęku D.

-Nie bedzie-zaklęła niebo nad głową Kiki- nie będzie-i było w tym wiecej lęku niż przekonania.

Spojrzaly na granatowe niebo nad głowami, które bynajmniej czerwcowego upału nie wróżyło i dodając sobie animuszu, ale tracąc na wiarygodności doszły do wniosku,że padać w bieżącym kwaratale nie będzie,a kto wie, moze wogóle w tym roku opady wykluczone

Wśród głośnych oddechów i potu lejacego się na podkoszulek trwała mordercza wędrówka i wtedy przyszło coś, jak olśnienie-w bezpośrednim znaczeniu tego słowa.Rzeczywiście wyjrzało słońce i przez chwilę cały Beskid Żywiecki został zalany złotym światłem. Wycieczkę zatkało, wędrowniczki stanęły z plecakami i z otwartymi ustami patrzyły na cudny widok przed nimi, na zielone góry , na trawę pod nogami soczystą pierwszymi dniami lata, na niebo pojaśniałe, na masyw w dali, który już bez wątpienia był Tatrami. I wtedy PrzyjaciElka wskazujac ręką znajomy ksztalt krzyknęła z entuzjazmem:

Giewont!Giewont jak h..!

 

Na najbliższym szczycie zastała nas burza z piorunami!Taka była piękna pogoda!

 hehe 

Za te i inne wspólne kroki chciałam podziękować i posta dedykować, fantastycznym kobietom, jakie znam, z nadzieją,że jeszcze wiele przed nami.

 

Dla PrzyjaciElki, Doci i Kiki.

 

3 komentarze:

  1. AAAA Pani, ja tylko za tym stadem szłam ... A teraz stado rozpierzchło się a ja jako ta błędna owca tułam się po tym świecie ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Gaduła8 marca 2008 10:45

    Ale owcą nawigacyjną byłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to pakować plecaki, a nie biadolić nad losem...Wszystko jeszcze przed nami Kobietki. Ja chętnie poprowadzę to stadko :) Ruszamy?To by dopiero było co wspominać!!!

    OdpowiedzUsuń