PG obierając mandarynki nad kuchennym blatem widzi zeciekawione oczęta Juniora:
-Co lobis?
-Obieram mandarynki.
Junior przełyka ślinę i konkluduje:
-Fajne te mangalynki, podobne do węziorów,ale takie całkiem inne, bo...węziory są bardziej płaszczaste.
No...to prawie takie same.
A aktualnie PG słucha takiej muzyki i nie wie sama dlaczego...
TYTUŁEM WYJASNIENIA:
Ponieważ autorstwo bloga dostało informacje,że treść nie jest zrozumiała, i nawet PrzyjaciElka nie zakumała /wstyd,wstyd,wstyd że Matko Chrzestna Jedyna!/wyjaśnia się co następuje:
węzior to węzior,zwyczajnie,poprostu ,wąż
tylko pieszczotliwie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz