poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Mangalynki

PG obierając mandarynki nad kuchennym blatem widzi zeciekawione oczęta Juniora:

-Co lobis?

-Obieram mandarynki.

Junior przełyka ślinę i konkluduje:

-Fajne te mangalynki, podobne do węziorów,ale takie całkiem inne, bo...węziory są bardziej płaszczaste.

 

No...to prawie takie same.

 

 

A aktualnie PG słucha takiej muzyki i nie wie sama dlaczego...

 

 

 

TYTUŁEM WYJASNIENIA:

Ponieważ autorstwo bloga dostało informacje,że treść nie jest zrozumiała, i nawet PrzyjaciElka nie zakumała /wstyd,wstyd,wstyd że Matko Chrzestna Jedyna!/wyjaśnia się co następuje:

węzior to węzior,zwyczajnie,poprostu ,wąż

tylko pieszczotliwie.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz