czwartek, 24 kwietnia 2008

Tu się bloga pisze...Państwo Drogie

PG miała sobie kupić żakiet koniecznie czerwony, krwisty, jak te maki pod Monte...ewentualnie zielony,też żakiet, koniecznie ze skóry,żeby wygladać jak ta świrnięta Pani Wiosna, w kolorowe szmatki odziana i z włosem rozwianym-ostoja natury nie tknięta makijażem,świeża niczym poranek

...

PG wylądowała w butach na obcasie, w których to nogi do samego nieba, a wzrostem uwłacza niejednemu skoczkowi narciarskiemu, kurtkę zakupiła i owszem w kolorze "kość słoniowa" i ostro przy ciele i włosy rozjaśniane przygłaskała,i zakupiła nowy błyszczyk do ust...malinowa czerwień i w tak oto stukając kopytkami przebiegła się po mieście kilkakrotnie błyskając radośnie a to kością słoniową a to ustami połyskujacymi w słońcu, z garścią wściekle żółtych żonkili, z torebką pełną książek do opiniowania, z telefonem przy uchu, z uśmiechem przyklejonym do twarzy, z tym wyjściowym czymś, z czym przed komputerem nie siada..

 

Bo tu się bloga pisze,

 tylko bloga

i nie dlugo już, bo się blog przejada..piszącej również,. może się przeje, albo nie , może się nawróci, z pasją rzucimy się do pisania,czytania może gdyby była jakąś Konstancją albo Antoniną szlachetniej by jej było skoczyć z mostu lub wykonać jakieś francuskie pas

a tak to...

jak się bedzie chciało, się będzie pisało

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz