piątek, 2 września 2011

Człowiek z biurkiem

Powaga sytuacji związanej z rozpoczęciem edukacji implikowała konsekwencje w postaci zanabycia drogą kupna biurka da Juniora. Zjawisku temu towarzyszyła ekscytacja na poziomie zbliżonym (choć nie równie wysokim) jak wówczas, gdy Junior zakłada nowe buty/spodnie/bluzę po to by następnie wrócić z placu zabaw w stanie wskazującym na ich krańcowe zużycie.
Zakupiono zatem biurko sosnowe, z litego drewna z trzema szufladami, sztuk jedna.
Junior dokonał odbioru w towarzystwie PM z placówki handlowej.
Następnie mebel przewieziono do gdziebądźtochatynki.
A potem panowie zamknęli drzwi, zza których dobiegały odgłosy pukania i tłumionych przez
PM przekleństw pomysłowo zmienianych w ostatniej chwili na słowotwory przeróżne.
Junior służył pomocą teoretyczną oraz niezbędnymi w jego uznaniu wskazówkami.
Junior dobrze radził.
Junior pomagał.
Junior pomysłowo znajdował nowatorskie sposoby złożenia mebla.

PG z młodszym dziecięciem na rekach wycofała się w najdalszy kąt drugiego pokoju.

Biurko zostało złożone.
PM odetchnął i otarł ręce wyciągnięte do kolan.
El Niño podziwiał zafascynowany...zapachem.


I wtedy Junior zadał kluczowe pytanie:
-A jak teraz to biurko do szkoły zawieziemy?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz