środa, 7 września 2011

Wielki Manitou

-A-A-A-A-AAA-powtarzała PG tuląc niespokojnego El Niño o 2 w nocy
-A-A-A-A-AAA-powtarzała o 2.30
-A-A-A-A-AAA -o 3
i
-A-A-A-A-AAA przed 4
-A-A-A-A-AAA
-A-A-A-A-AAA
-A-A-A-A-AAA
-A-A-A-A-AAA
-A-A-A-A-AAA
-A-A-A-A-AAA

-Co jest?-zapytał zaspany PM
-A-A-A-A-AAA
-A-A-A-A-AAA
-A-A-A-A-AAA
-A-A-A-A-AAA

-Nie wiem, albo go uśpię, albo deszcz przywołam.


Bo zaiste brzmiało to z indiańska.
Wielki Manitou skapitulował przed piątą.
A...
dwanaście godzin później spadł deszcz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz