Padał deszcz, a krople potwornie głośno tłukły o ścianę namiotu.
PG leżała 1500 km od domu zawinięta w śpiwór w terenie mocnogórzystym.
W namiocie była sama.
Temperatura powietrza sięgała dwudziestukilku, a PG zdrowo ponad 38.
Na polu namiotowym, gdzie roiło się od głosów prezentowanych przez wszelkie narodowości co czas jakiś głuchym drżeniem rozchodziło się echo piorunów. PG zamykała oczy, ale sen nie przychodził, podobnie jak trzeźwość umysłu. Deszcz odbijał się falą o dolomitową skałę, i gubił się w rzece poniżej.
To wszystko PG słyszała jak przez mgłę jak z pół snu.
Zlepek myśli, pajęczyna odczuć, a wśród nich uporczywa myśl o piosence sprzed kilku lat.
Jedziemy samochodem, maleńki jeszcze Junior gaworzy w foteliku z tyłu.
Z odtwarzacza leci Stare Dobre Małżeństwo.
-Fajny tekst- rzucam zamyślona
-Taki o nas-uśmiecha się PM i na chwilę odrywa rękę od drążka skrzyni biegów,żeby schować moją dłoń w swojej-ja jestem dla Ciebie piorunochronem.
Odpowiadam uśmiechem.
PG leżała 1500 km od domu zawinięta w śpiwór w terenie mocnogórzystym.
W namiocie była sama.
Temperatura powietrza sięgała dwudziestukilku, a PG zdrowo ponad 38.
Na polu namiotowym, gdzie roiło się od głosów prezentowanych przez wszelkie narodowości co czas jakiś głuchym drżeniem rozchodziło się echo piorunów. PG zamykała oczy, ale sen nie przychodził, podobnie jak trzeźwość umysłu. Deszcz odbijał się falą o dolomitową skałę, i gubił się w rzece poniżej.
To wszystko PG słyszała jak przez mgłę jak z pół snu.
Zlepek myśli, pajęczyna odczuć, a wśród nich uporczywa myśl o piosence sprzed kilku lat.
Jedziemy samochodem, maleńki jeszcze Junior gaworzy w foteliku z tyłu.
Z odtwarzacza leci Stare Dobre Małżeństwo.
-Fajny tekst- rzucam zamyślona
-Taki o nas-uśmiecha się PM i na chwilę odrywa rękę od drążka skrzyni biegów,żeby schować moją dłoń w swojej-ja jestem dla Ciebie piorunochronem.
Odpowiadam uśmiechem.
A jestem dla ciebie piorunochronem
i gradobicie tego świata zbieram
chcę chronić nas jak tylko umiem
gdy na zakręcie nasza Ziemia
Dobrze że jest kąt na tej Ziemi
- kąt jak twe ramiona - rozwarty -
bo razem raźniej nam rozegrać
tak dziwnie rozdane karty
I lampą ci jestem która oświetla
gościniec mroczny i wciąż wyboisty
bo trzeba krok za krokiem iść
by być dla siebie jeszcze bliższym
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz