Państwo Gadulstwo zajmujac lokal o powierzchni klasycznego m3, dodajmy lokal nie:własny i nie:niepodległy jakis czas temu dojrzeli do decyzji o zaprzyjaźnieniu się z którymś z przyjaznych banków i kupieniu sobie kawałka miejsca na ziemi.
Ponieważ banki sa przyjazne z samej definicji (we wszystkich reklamach wszyscy uśmiechają się do siebie a banki prześcigaja sie pomysłach co by tu dodać do mieszkania..poduszkę, psa, wóz strażacki z zawartością) Państwo Gadulstwo postanowili rozejrzeć się za swoimi metrami....i tak rozgladali się trzy lata z hakiem, aż w końcu na horyzoncie dojrzeli mały biały domek.
Ha! na horyzoncie, bo kilkanaście km od miasta i tak na powaznie to nie mieszkaja na aż tak płaskim terenie, żeby dojrzeć coś z odległości choćby 5 km
i
Ha! maly biały kosztuje o połowę mniej niż małe mieszkanie na 10 piętrze dużego szarego domku.
Mały biały domek mieści się pod lasem, na wsi i mimo,ze nie jest jeszcze gadułowy to PG zaintrygowała działka po drugiej stronie ulicy (choć może "drogi" byloby odpowiedniejszym pojęciem) . Jest działką pustą, a na jej środku stoi li tylko transformator wysokiego napiecia.
Sąsiedztwa obawia się w tym godcinnym kraju każdy toteż Państwo Gadulstwo nie odstają od średniej krajowej. Bo co można wybudować na takiej działce?
-Bo co można wybudować na takiej działce?-spytała swojego opiekuńczego Małża Pani Gaduła- no bo dom mieszkalny tam przecież nie stanie?
-Nie, raczej nie-powiedział Pan Małż znad gazety
-No to co?- zasępiła się Małżowina
-...
-No, Małżu, CO TAM MOGĄ WYBUDOWAĆ?-przeszła do pozycji czerwonego negocjatora
PM podniósł łaskawie wzrok i uspokajającem głosem powiedział:
-Nie wiem, kochanie...zastanowił się chwilę-może ubojnię drobiu, albo oczyszczalnię ścieków, albo zakład utylizacji odpadów...
Zawsze umiał mnie uspokoić.
Przez resztę dnia przychodziły smsy:
"kostnica?"
"zakład pogrzebowy?"
"świątynia satanistów?"
No taaaa... drugą rzeczą po poczuciu bezpieczeństwa jest dobre sąsiedztwo.
no tak, nie ma to jak poczucie humoru ;)
OdpowiedzUsuńPani Gaduła boi się tylko że samo poczucie humoru może nie wystarczyć, gdy po sąsiedzku będzie się odprawiała czarna msza ;)
OdpowiedzUsuńJa obstawiam rzeźnię ;)http://zzajjacc.blog.onet.pl/
OdpowiedzUsuńno to fakt, mogloby byc nie ciekawie... a nie da sie dowiedziec czy tam cos planowane juz?
OdpowiedzUsuńo Zającu przebiegły! ;)
OdpowiedzUsuńDrugim mojm typem jest dom publiczny ;) Ale żeby potem nie było że wykrakałam :P
OdpowiedzUsuńGdyby Zając miał rację to pracowałyby tam elektryzujące panie :))))))))
OdpowiedzUsuńNie wiem jak PM, ale mój Bzyczek pewnie by się ucieszył :P
OdpowiedzUsuń