czwartek, 26 października 2006

I było się spierać?

Rybki pojawiły się w gadulowej rezydencji niedawno, były skutkiem:

a. przedłużających się stanów katatonii Juniora przed każdym napotkanym akwarium,

b. braku konsekwencji wychowawczej i tzw. samowoli pedagogicznej hehehhe rodziców Juniora

Koniec końców Dziadek Gaduła przywiózł akwarium a PG z Juniorem wybierali się do sklepu zoo z oo.

Pan Małż jak zwykle wpadł w nastrój mentorski:

-Kupcie bojowniki!

-Taaaaa...zaśmiała się PG, która nie miała pojęcia co to bojowniki bo w odróżnieniu od swojego ślubnego małża nigdy ryb nie miała, sadząc jednak po zamiłowaniach PM i po nazwie zwierzęcia uznała, że BOJOWNIK to pewnie takie pływające coś podobne do negatywnych bohaterów z Trylogii Tolkiena

-Kupimy piękne welonki-zawtyrokowała

-Taaaaaaa...zarechotał PM-zobaczysz jaką piękną przemianę materii mają piękne welonki.

-Welonki sa ładne takie....rybie- rozmarzyła się PG

-Ale robią kupę jak niedźwiedzie-dokończył wrednie PM

-Tak, zatem kupmy-PG zbliżyła twarz do PM-kupmy piranie,będą się pięknie komponowały w tym słoiku!Albo rekiny!

 

Koniec końców, po spacerze z Młodym, podczas którego PG zakupiła trzodę pt welonka+telskopek (fajna nazwa i fajne oczki), a Junior zawarł intymny związek intelektualny z królikiem ze sklepu zoologicznego "żywego" w domu przybyło. PM jakoś zaakceptował fakt, ze to nie bojowniki, Bura Eminencja też.

 

A dziś po przebudzeniu Juniorek otwarł oczki, popatrzył w akwarium i wyszeptal do swej rodzicielki- Piękne mamy te delfinki w akwarium.

4 komentarze:

  1. hanna_k@buziaczek.pl26 października 2006 11:10

    pierwsza? mój mąż też kupił akwarium. I rybki. Sobie. Bo ja chcę kota. A on nie chce :( młoda-żonka

    OdpowiedzUsuń
  2. Kot jest fantastycznym i bardzo potrzebnym zwierzęciem domowym-działa jak ciepła skarpeta,test ciążowy,ewentualnie likwidator rybek, które już się opatrzyły(ale to przed nami jeszcze), dla mężowskiej zachęty postaram się zamiescić zdjęcia kocie ze specjalną dedykacją dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Strange. A dziś mi się śniło, że kupiłam chomika. Czyżby telepatia? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że nie owieczki ;)

    OdpowiedzUsuń