Pani Gaduła po wyjściu Pana Małża do pracy i odnalezieniu w zlewie SAMOMYJĄCYCH SIĘ brudnych naczyń i w pralce SAMOPIORACYCH spodni doszła do wniosku,ze prawo w tym kraju jest zbyt surowe dla żon-morderczyń ;). Następnie udała się do sypialni gdzie znalazła stertę SAMOCHOWAJACYCH się w szafkach ubrań PM i w tym nastroju minął jej dzień. Wieczorem zaproponowany przez szefa kuchni tj. PG obiad został obrzucony burzliwym spojrzeniem PM i komentarzem "wiesz,ze nie lubię ogórkowej", więc PG przygotowała swojemu panu i władcy jajecznicę na rydzach.
PG: "I jak?"
PM: "Dziwnie smakuja te rydze"
PG: "Bo to są RYDZE SROMOTNIKOWE"
A potem demoniczny smiech Pani Gaduły niósł się długo po gotyckich sklepieniach M3, gasną światła, muzyka organowa, kurtyna opada.
Wypadałoby powiedzieć ''bo to zła kobieta..." ach:)
OdpowiedzUsuńale jaka pomysłowa :)
OdpowiedzUsuń