PG nie zwykła się przywiązywać do ludzi-to jest wersja oficjalna, podawana do wiadomości publicznej. Wiarygodna i poparta wieloma przykładami zachowań asocjalnych w życiu codziennym , tudzież faktem ,że PG rocznie spotyka około 600 nowych osób i gdyby chciała się z nimi wszystkimi zaprzyjaźniać do końca życia to by jej życia brakło szybciuchno.
Ale..... PG zdarza się do ludzi przywiązywać, do ludzi, do myśli o nich, do ich słów albo do tego, że są....Ta wersja jest mniej oficjalna, ale dziś Drodzy Państwo będzie poważnie.
Poważnie będzie z powodu jednej rozmowy, którą PG odbyła i innej, której stała się mimowolnym świadkiem. Zwykło się słyszeć, że młodzież tu i ówdzie zepsuta i ,że „za moich czasów” etc etc, jasne, za czasów PG tez kamienowano za zbyt kuse spódniczki i wypędzano na pustynię za niecenzuralne słowa, lecz dziś do PG dotarło z opóźnieniem /wybaczalnym –sesja + kolor włosów/, że świat się zmienił, bo usłyszała, że
„Jakiego k... zaje...go gościa poznałam w necie ,ze ja pier....”
po czym nastąpił opis równie kwiecisty w wyrazie głębokich więzi, jakie połączyły młodą kobietę z wymienionym młodym mężczyzną....Shakespeare po tuningu można rzec.
I PG zastanowiła się nad sobą, zrobiła rachunek sumienia, pomyślała, czemuż ona taka mało wylewna w tym przywiązaniu....i doszła do wniosku, że STAROŚĆ NIE RADOŚĆ i że
-Pana Małża poznała liściaście i tez długo przedtem zanim go widziała przywiązała się do niego, ale jakoś, nie umiała mówić, że kocha...
-Kocha ,. Kocha...(w tym miejscu PG ucisza szemrzącą internetową gawiedź), ale miłość jest czymś, co jest jak najbardziej praktyczne, co się sprawdza, a nie „uniesieniem jeno”....choć uniesień w niej nie brakuje
-Juniorka PG kocha nad życie, Juniorek jest treścią życia...
-Rodzina...rzecz jasna...
-Przyjaciele i na pierwszym miejscu PrzyjaciElka, przyjaźń wyprana w niejednej wodzie, ale się nie sprała o dziwo ;)
-Nie sposób nie wymienić tych Lady Jo, Katarzyn, Iwonek, Małgorzat a nawet a może przede wszystkim (heheheh wazeliniarstwo ), Duchowego Mistrza, Przewodnika znaczy się Guru, którego PG każdorazowo obsypuje czule inwektywami i który mówi do niej per „Ty Cholero”, ale jakoś trwa ta znajomość,
-znajomości krótkotrwałe, kto czyta wie, o czym mówię ;) takie, które PG podjęła na chwilę, w sposób mniej lub bardziej zamierzony, na ogół dość czytelne, choć nie zawsze z happy endem,
-znajomości, z których czegoś się uczymy, cenne, nawet jeśli przejściowe, są ludzie, którzy wierzą, że innych nie spotyka się przypadkiem, PG do końca nie precyzuje, czy zgadza się z tą tezą
-znajomości netowe /patrz powyżej/, choć klasyfikować można do każdego punktu poza pierwszymi sześcioma
-znajomości, na które szkoda czasu i prądu, szkoda ścierać klawiszy w klawiaturze, szkoda myślenia.
I teraz powinien nastąpić morał????
Cóż PG ma nadzieję, że młoda niewiasta, która poznała niezwykle fascynującego młodzieńca znajdzie w nim Miłość Życia, tudzież inne rzeczy, których poszukuje...
Jedynym morałem zda się PG gdzieś już napisane stwierdzenie STAROŚĆ NIE RADOŚĆ, stwierdzenie, które odbija się echem od sklepień netowych korytarzy.
A teraz uda się bidulka na spoczynek... i obiecuje już nie biadolić, od jutra wróci do normy.
Dobranoc
lady Jo, lady Jo.... ze mną to Ty tylko chadzasz... i te spacery stają się sławe, wszyscy nas rozpoznaja po wspólnym spacerowaniu w poszukiwaniu cichutkiego kącika na końcu korytarza. ale wiesz co? lubię to:):):)
OdpowiedzUsuń....i z wzajemnością ....:))))))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuń