wtorek, 19 czerwca 2007

Bo największy problem z tymi czasownikami

Jak w tytule, największy bałagan w komunikacji werbalnej Juniora i największe zamieszanie robią czasowniki.

-Mamusiu nie moziemy robieć coś innego?

-Robić, Synku, robić, nie możemy, bo musimy ugotować obiadek.

-Zrobniemy coś innego, nie będziemy obiedzić.

-Najpierw obiadek , potem zabawa.

-A jak zróbiemy to się POBAWIMY.

 

Potrzeba jednak matką wynalazków.

 

2 komentarze:

  1. ~młoda-żonka19 czerwca 2007 11:29

    hihi... a jak zgrubniemy, to się pobawimy! Dzieciaczki są genialne :) Tymczasem mż wyjeżdża do szpitala. Postara się wrócić zdrowa i podatna na zafasolkowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A co mieliście na obiad? Bo ja gołąbki :)Taaak... Ja się podobno uczyć miałam, a nie po gadułowym blogu się szwędać... ;)

    OdpowiedzUsuń