PG spędziła weekend w stolycy, miejscowa ludność nie chciała, żeby PG wyjechała.
Wszędzie kobierce kwiatów, confetti , dzieci w strojach ludowych...
Na koniec ktoś tak bardzo nie chciał,zeby PG wyjechała, że się rzucił pod gadułowy pociąg.
W oczekiwaniu na prokuratora PG spędziła w pociągu dwie dodatkowe godziny
myślała, że dostanie w zamian honorowe obywatelstwo miasta.
No ja wiem, że brzmi brutalnie.
No przepraszam.
Melduję, że to nie ja się rzucałam pod gadułowy pociąg ;)
OdpowiedzUsuńO mamo... A co Pani G robiła w tym brzydkim, brudnym i pełnym ptasiej grypy mieście?
OdpowiedzUsuńNo wiem, wiem...widziałam Muchę w pierwszym rzędzie dzieci witających z piosenką na ustach chlebem i solą, w strojach ludowych :))))))))))
OdpowiedzUsuńRozumu?Szczęscia? ....wypoczynku!!! :)
OdpowiedzUsuńStrój ludowy? Taaak. To by się zgadzało... To napewno byłam ja! :)))
OdpowiedzUsuń