Junior na podworku bawi się z koleżankami i kolegami z sąsiedztwa, nic nowego, co vczas jakiś przychodzą poździerać kolana na tutejszym żwirze.
Po chwili Junior przybiega z kolanem we krwi.
-Nogę sobie rozwaliłem i strasznie się cieszę, bo gola takiego wbiłem,że coś.
PG wylewa hektolitry wody utlenionej i cieszy się również.
-Zawolaj wszystkich na sok-prosi Juniora.
Po minucie w drzwiach pojawia się sześć główek na różnych wysokościach i w różnym stopniu zasmarkanych, każda z nich zakończona jest w różnym stopniu brudnymi mogami i rękami,.
Bo dzieciństwo to boski stan.
Bo jak dzieci są brudne to są szczęśliwe :) Tak twierdzi moja Rodzicielka... Podejrzewam, że mówi tak dlatego, że jej jedyne dziecko było od małego tak pedantyczne, że płakało jak miało okruszki z jedzenia na buzi...Boszzz... Chyba powinnam iść się leczyć! Czas najwyższy!Muha
OdpowiedzUsuń