środa, 29 lipca 2009

Jesteśmy, jesteśmy.

Pobieszczadzilim.

(nowy czasownik, proszę zauważyć, stworzono)

Poznano zatem drogę przez Krosno, piękne miasto, naprawdę...zwiedzania nie planowano, ale ultranowoczesny GPS sam zaplanował. Zatem miasto zwiedzano i owszem, zachwycano się , a na koniec PM zakrzyknął słowem ogólnie uznawanym za obelzywe w kierunku świateł, których nie było.

Połoninę Wetlińską Junior zrobił z rękami w kieszeni, miłe słowa mijajacych turystów skwitował odrobiną lekceważenia.

No ba...

Dziecko które w szóstym miesiącu życia wtaskiwane było na Przysłop, a w czwartym roku dreptało po Tatrach nie jest wrażliwe na jakieś tam połoniny.

(A! I jeszcze :"Łomnicę zdobyło"...co z tego, że kolejką?   hehe  )

Ogólnie Bieszczady zachwycają tym, co tam rośnie, niesamowitą naturą, roślinnością wyższą niż półtorej PG i mowa tu o kwiatach, zachwycają otwartością ludzi, przestrzenią, zapachem ziół w powietrzu i ..kuchnią.

Wśród tradycyjnych potraw PG uwiodły pierogi po bojkowsku a Juniora bardzo tradycyjne frytki na którymś tam oleju. PG uzyskała kolor czekolady conieco...łaciata jest aktualnie, z powodu gubienia skóry, zrelaksowano się, zmęczono turystycznie , zwiedzano, spacerowano, jechano kolejką...

Ale jest w tym jakiś smutek, Drodzy Państwo.

Bo miejsce jest szczególne.

Wśród cerkiewek, w zieleni gór, wśród ziół i krystalicznych potoków

 

mordowano przecież ludzi.

2 komentarze:

  1. Chcesz nowy szablon?Zamów go jak najszybciej możesz!Na blogu www.coloring.blog.onet.pl czeka cię bardzo dużo atrakcji jakich?Sam zobacz!www.coloring.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, nie chcę szablonu, zdecydowanie i z cała polską gościnnością :proszę więcej nie wracać z tego rodzaju komentami.Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń