Dramatyzm najwyższego lotu- po burzliwym romansie, pełnym zwrotów, miłości, poządania i nienawiści, nieco podszytym nieprzyzwoitością, Pani Gaduła rozstała się z zupą.
I wie, wie dobrze, że to droga do dietowego nikąd, ale wczoraj gdy wyrzucala zupę na śmietnik zapomnienia, wiedziała również,że jest szczęśiwą osobą. I chce już wydrzeć z pamięci wspomnienie o kapuście.
I tu pojawia się Wielki Bart /zwany również Bratem Pitem, który w rzeczywistości niewirtualnej miał zaszczyt /hehehehe/ urodzić się rodzicom PG.
Zakupy z BP;
PG znalazła płytę z ćwiczeniami niejakiej Cindy, a potem w ferworze wedrówek pocentrowych zawędrowali na dział "słodycze"
PG: A może byśmy tak zaszaleli z czymś słodkim?
BP:A moze byśmy tak wrocili po jeszcze jedną płytę?
Ale PG wie, że BP kocha ją jak nikt, nawet jeśli dokucza, nawet jeśli sam o tym nie wie..
A sprawozdanie strategiczne: 3 dni diety=2 kg...narazie w dół :)
Widzę walka z kilogramami trwa dalej.:)
OdpowiedzUsuńech walka od razu :) ot, potyczka :)
OdpowiedzUsuń