wtorek, 9 stycznia 2007

...a tak zwyczajnie...

Juniorek w związku z małopłytkowością ma niesłychaną tendencję do siniaczenia się, byle uraz wywołuje siniaki w kolarach wszelakich...za które każdy szanujący się kurator zabrałby Gadułom dziecko.

Z babcią Juniorek nabił sobie guza na czole, dziś po powrocie z przestrzenipozadomowej Pani Gaduła zastała Juniorka z owocowym akcentem (tj. śliwą) pod okiem.

Dziadek Gaduła na to tonem tłumaczącym:

"Samolotem lataliśmy..."

 

PG nie ma żalu i pragnie podzielić się obserwacją, że dziecko przynosi ze sobą nieoczekiwane doświadczenia, bo...któż z Państwa może pochwalić się tym,że w dużym pokoju pod firanką ma zaparkowanego boeinga????

A Państwo G mają ! :)

 

 

1 komentarz:

  1. ~młoda-żonka9 stycznia 2007 08:42

    ...u mnie za to na dywaniku przed kominkiem Żul sobie pochrapuje... To jest... Zula, kotka nasza :D

    OdpowiedzUsuń