wtorek, 27 listopada 2007

Z cyklu: Galerie świata...

Chodź tu sybko!-

powiedział Juniorek ciągnąc PG przez przedszkolne korytarze w stronę gablotki-

sybciutko!

PG stanęła przed czymś, co w dużym przybliżeniu przypominało sklepienie kaplicy sykstyńskiej (tylko było nieco bardziej płaskie) Miliony małych obrazków migotały przed oczami PG feerią  barw, niczym mozaika złozona z miliona identycznych elementów.

Tam!-

pokazał małą lapką gdzieś w przestrzeń Juniorek.

Taaa...k?-usmiechnęła się niepewnie PG...

-No tam, tam-

przytaknął Junior w geście konesera sztuki i kustosza Louvru w jednym.

-Hmmmm-pokiwala głową PG-robiąc minę możliwie madrą a tym samym najbardziej odległą od rzeczywistego stanu rzeczy.

-Mój....-powiedział syn biorąc się pod boczki z wyraźnie zadowoloną buźką, ktorej wyraz odzwierciedlał dobrze wykonaną robotę.

Na obwodach w głowie PG zażarzyło:

-Która?!

popatrzyła znów w moziakę, co spowodowało lekki zawrót głowy

-To ta zielona....sam sobie wybrałem zieloną...sam..-dokończył szeptem.

PG wytężyła wzrok do bólu głowy i wśród miliona wyklejanek znalazła zieloną parasolkę z podpisem "Junior Gaduła".

 

 

Doniosła chwila wzruszenia trwa....

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz