Spotkały się na chwilę w kawiarni na rogu PG i Świeżo Poślubiona Znajoma. ŚPZ na codzień pracowniczka powaznej firmy, sympatyczna kobieta, z zapędami Tolkienowskimi czuła silną potrzebę pochwalenia się stanem zamężnym.
Rozmowa nad herbatą z konfiturą malinową:
PG: I jak ci się podoba w małżeństwie?
ŚPZ: Wiesz, dużo się nie zmieniło, mieszkaliśmy razem całe lata, ale...-oczy jej się zwęziły i błysnęło w nich coś Tolkienowskiego-mam TO.
ŚPZ przekręciła zlote cacko na serdecznym palcu prawej ręki.
PG: No...ładna...obrączka...-powiedziala PG nie wiedząc co w zasadzie powinna powiedzieć
ŚPZ: "Obrączka"?!-wydęła usta - to jest ON.
PG:...on to znaczy?- PG zrobiła wielkie oczy
ŚPZ: "Jeden, by wszystkimi rządzić,
Jeden, by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać "
Nie wiem o co chodzi z tym wiązaniem, ale coś czuję ,że się świeżo poślubionemu mężowi niezły Mordor szykuje.
Ja bym tam w ciemności nie wiązał, bo... CBŚ sie może zainteresować! :)
OdpowiedzUsuń