Zasypia wtulony we mnie,cieplutki na swój dzecięcy sposób,czuję równy, spokojny oddech na swojej szyi,śpi....
A ja uspakajam się ubezwłasnowolniona zapachem dziecka,mam obowiązek i rzadką
przyjemność
nie myśleć
W żadnych książkach pedagogicznych nie piszą,że dziecko,które mruczy przez sen trzeba koniecznie pocałować we włoski.
A trzeba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz