PG tak ma.
Że czasem coś ją wygania z domu, coś pcha do zmęczenia, że ogarnia ją tęsknota niewysłowiona za wysiłkiem fizycznym i wtedy PG porywa rower i tłucze się nim po lesie i wdycha zapach żywiczny i czuje smak potu,a nazajutrz nie czuje już nic..nic poza bólem własnych ud.
PG czasami tak ma
Że pakuje plecak lub torbę, że wydostaje się z butów na obcasie, że zmywa makijaż do zera
i nie w głowie jej być poważną i ucieka gdzieś na dzień lub dwa
już niedługo...
Bo PG tak ma.
Pewnie nie jedyna na świecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz