sobota, 4 października 2008

8

Grupa zamontowała sie w swoich kosmicznych krzesełkach, PG rozpakowała zawartość teczek podręcznych i już mieli zacząć wspólne katusze intelektualne, gdy

do sali wszedł ON:

z rozmachem, z szelmowskim uśmiechem, z kaskiem motocyklowym w dłoni ( a w kasku mieścily się przybory do pisania)

PG spojrzała wzrokiemwielemówiącym pt"nie lubię spóźnialstwa".

On nie przestawał się uśmiechać.

A powinien.

PG pokiwała głową z dezaprobatą.

On nie przeprosił.

A powinien.

Bry-wykrztusił patrząc na PG pewnym swego wzrokiem-pada, średnio się jedzie.-zamachał kaskiem niczym Czerwony Kapturek koszyczkiem.

PG podniosła brew:

-Rozumiem,że pan mówi "przepraszam za spóźnienie"?

Tym razem PG nie zaszczyciła Spóźnialskiego swym wzrokiem.

-No ale pewnie nigdy nie znała pani studenta, który przyjeżdżał na moto.

-zagaił radośnie niezrażon brakiem entuzjazmu.

W sali zapanowała grobowa cisza.

-Fakt: nigdy nie znałam motocyklisty, który spóźnia się na motocyklu i używa motocyklowego kasku w formie

damskiej torebki.

-dokończyła PG i rozpoczęła zajęcia.

 

 

Bo, jak mawia mój dobry znajomy "nie robi mnie to".

 j 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz