Grupa zamontowała sie w swoich kosmicznych krzesełkach, PG rozpakowała zawartość teczek podręcznych i już mieli zacząć wspólne katusze intelektualne, gdy
do sali wszedł ON:
z rozmachem, z szelmowskim uśmiechem, z kaskiem motocyklowym w dłoni ( a w kasku mieścily się przybory do pisania)
PG spojrzała wzrokiemwielemówiącym pt"nie lubię spóźnialstwa".
On nie przestawał się uśmiechać.
A powinien.
PG pokiwała głową z dezaprobatą.
On nie przeprosił.
A powinien.
Bry-wykrztusił patrząc na PG pewnym swego wzrokiem-pada, średnio się jedzie.-zamachał kaskiem niczym Czerwony Kapturek koszyczkiem.
PG podniosła brew:
-Rozumiem,że pan mówi "przepraszam za spóźnienie"?
Tym razem PG nie zaszczyciła Spóźnialskiego swym wzrokiem.
-No ale pewnie nigdy nie znała pani studenta, który przyjeżdżał na moto.
-zagaił radośnie niezrażon brakiem entuzjazmu.
W sali zapanowała grobowa cisza.
-Fakt: nigdy nie znałam motocyklisty, który spóźnia się na motocyklu i używa motocyklowego kasku w formie
damskiej torebki.
-dokończyła PG i rozpoczęła zajęcia.
Bo, jak mawia mój dobry znajomy "nie robi mnie to".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz