poniedziałek, 6 października 2008

Jesienne konie w galopie

Najciemniej pod latarnią,3 km od gdziebądźtochatynki znajduje się zadziwiającej urody miejsce: po hektarach równo koszonej trawy przechadzają się pawie, w zagrodach bawią się lamy, wśród drzew biegają wiewiórki a na łąkach w promieniach jesiennego słońca pasą się konie.

PM zabrał Juniora i PG, aby poobcowali z przyrodą i kiedy szedł wśród pól i morza liści z aparatem w dloni, kiedy opowiadał o zbawiennych skutkach wpływu piękna przyrody, kiedy karmił dzikie zwierzęta, sluchał śpiewu ptaków i  podziwiał jesień niezwykłej barwy zorientował sie,że jest sam...

Junior i PG zostali tuż przy wejściu

strzygąc radośnie uszami 

okupując quady!

 

Chyba każdy ma swojego konika w tej rodzinie.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz