Odbierającego Juniora z przedszkola PM powitał płacz jakiegoś chłopca.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo w przedszkolu dzieciom zdarza się płakać, ale płacz pojawiał się gdy PM wchodził w zasięg wzroku dzieciaka i znikał natychmiast z odejściem PM. Po kilku przeprowadzonych próbach -PM-płacz-brak PM-cisza-PM-płacz. PM i Tatko Malucha zastanowili się , co się dzieje.
Zanim padły oskarżenia sprawę wyjaśnił Junior:
-Kuba nam z Kamilem zabierał zabawki to mu powiedziałem,że jak przyjdzie tatuś to go zastrzeli.
Tak nie można,to złe, to niedobre, Synku,
ale jakie skuteczne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz