PG wykonała jakiś tam kroczek do przodu w czymś co ponoć nazywają zawodem, toteż dłoń ma nieco ściskaną w różnych miejscach ZacnejUczelni, PG słyszy "Dzień Dobry" miionowy raz na uczelanianych korytarzach poziomach, pietrach, półpoziomach, odwzajemnia uśmiechy, prowadzi zajęcia, dyskutuje ze studentami, nosi dorobek naukowy w kopiach alfabetycznej,chronologicznej,papierowej i elektronicznej takoż również taszczy programy, plany zajęć, sylabusy, notatki, listy, bibliografie a w wolnych chwilach myśli
co też najbardziej lubi w tej pracy?
i dziś juz wie
PG najbardziej lubi odgłos własnych obcasów gdy biegnie po schodach na uczelnianym korytarzu...
bo akustyka tam jest niesamowita.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz