poniedziałek, 13 października 2008

Spin Bike

Biała octavia była pełna entuzjazmu, wiary w siebie i niespotykanego na tej szerokości geograficznej przekonania o własnej kondycji fizycznej. Poza tym w octavii siedzieli Lukas, Netta i PG.

-Och tak wszyscy wymiękają, a przecież skoro to jest to znaczy,że jest dla ludzi.

-Nie "wszyscy wymiękają" tylko "laski wymiękają" a to różnica -zaoponował wobec PG Lukas radośnie naprężajac muskuły i lypiac okiem czy widok ów działa na Nettę

Netta nie zwróciła uwagi, gdyś była zajęta piastowanem dobrego zdania o swojej sprawności fizycznej.

#

Gdy pół godziny później wchodzili na salę pełną rowerków stacjonarnych pewność własnych możliwości nie ustąpiła ani ciut ciut.

8 minut później już jej nie było.

"Jak anioła głos"

ryczał głośnik tuż nad głową PG a tej wydawało się,że za chwilę osobiście zobaczy anielskie zastępy, spojrzała na Nettę, Netta uśmiechała się blado, i to by było na tyle w temacie bladości bo twarz Netty była w kolorze jej spodni tj. strażackiej czerwieni.

-I jak?-powiedziała głowa Tresera która wyrosła tuż nad gadułową kierownicą

-Sr... strasznie fajnie- powiedziała PG nie całkiem w zgodzie z prawdą ale z szacunkiem dla konwenasów. Treser oddalił sie i przemieścił w kierunku rowerka Lukasa-Podoba się?-pochwyciła słuchem PG ale brak odpowiedzi widać wystarczył Treserowi za odpowiedź bo poszedł moelstowac innych.

PG rozejrzała sie po sali- na kilku "maszynkach szczęścia" pedałowało kilka dziewczyn, na których twarzach nie widać było zmęczenia, wysiłku czy nawet uszkodzeń trwałych makijażu.

Pozostała część populacji walczyła z nadciągającą katastrofą.Ze zróżnicowaną prędkością, na ogół różną od dyktowanej przez Tresera.W 25 minucie -(tak jest na sali zamontowano zegar do odliczania ostatnich chwil życia)- PG usłyszała przeciągłe -Ożesz q..-Lukasa. Spojrzała z wysiłkiem , bo oczy zachodziły jej mgłą, a po szyi płynęły krople potu (choć pewna nie była czy to oby nie płyn rdzeniowy)-ja pier...-szeptał Lukas-poj...ało ich..

Poprzez czerwoną mgłę PG namierzyła Nettę, która sapała jak zagubiony podróżnik pełzający po pustyni w poszukiwaniu wody

- Na-łęczo-wian-ka mi się skoń-oń-ończyła, umrę napewno zaraz...

PG nic nie mówiła, jakieś kilka minut wcześniej wyłączyły jej sie funkcje w mózgu odpowiedzialne za myślenie logiczne, a obszary, podtrzymujące główne czynności życiowe jechały na rezerwie.

-Z werwą!-zakrzyknął radośnie Treser!

-Qr...a!-zakrzyjnęli jednoczesnie Netta i Lukas po obu stronach PG

#

Białą octavię po sam dach wypełniała cisza.

Cisza i przytłaczająca prawda:

Nie zawsze fakt,że coś jest znaczy,że to jest dla ludzi.

 

 

 

P.S. Się przeprasza za prawie-wulgaryzmy, każdemu kto się oburzy polecamy spin bike.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz