W czterdziestej minucie piątej godziny zajęć, telefon PG ożył.Po drugiej stronie M. wykrzykiwała radośnie:
-Gdzie jesteś?!Pakuj się, jedziemy nad morze!
-Ja na uczelni...-zaczęła nieskładnie PG- nawet szczoteczki do zębów nie mam.
-Jedziesz, jedziesz -zawyrokowala M i..rozłączyła się.
*
-Mam, Mam! CAŁKIEM NOWE! Nawet nieużywane!-wyszczerzyła garnitur zębów koleżAnka stojaca na progu uczelni i dzierżąca w zaciśniętych piąstkach szczoteczkę i pastę do zębów.
*
Na tylnym siedzeniu zielonego pojazdu kwitło drugie życie: PG i KA raczyły się orzeszkami, burnem i domieszkami wszelkimi. Podczas, gdy dwuosobowy sklad rajdowy błądził w śniegu i mgle, wspierając się mapą. PG i KA życie płynęło wśród porozrzucanych materiałów dydaktycznych i materiałów o niewielkiej wartosci merytorycznej i wątpliwych walorach profilaktycznych.
*
Na pokladzie zapanowala grobowa cisza, kiedy okazało się,że jesteśmy w Łodzi pod Bydgoszczą. Nikt nie wie, jakim sposobem znalazł się tam samochód pełen blondynek: ani nawigator, ani kierowca nie przyznają się do winy, tym bardziej drugi rząd
*
DAJCIE MI KIEROWNICĘ! -zakrzyknęła KoleżAnka, gdy chwilowo zapętliłyśmy się w czasie, a pojazd wielokrotnie trafiał w to samo miejsce pod pewnym miastem wojewodzkim.Dziś już wiadomo,że nastąpilo szkodliwe zagięcie czasoprzestrzeni, ale w środku nawet wiadomość o zagięciu kontinuum nie uspokoiła czterech niewiast w jednym pojeździe.
Stacja BP niczym czerwona oberża / w kolorze zielonym/ straszyła na trasie. W tym strasznym miejscu PG i KA pierwszy raz w życiu usłyszały,że "osobom nietrzeźwym nie sprzedaje się..."
-Taki wstyd, taki wstyd...-jęczała PG chowając się na tylną kanapę
-Siku, siku...-wtórowala jej KA opuszczając po raz milion pierwszy pojazd. Nadmienić należy,że pojazd ów został zidentyfikowany jako "auto-które-sika-na każdej-stacji" /PKP, PKS,benzynowej i dysków-gdyż kafejkę internetowa też zaliczono/
*
-"K...CHM TO MIAS...TO"-wykrzyknęła KA wypadając na bruk.
Mieszkańcy Gdańska zakrzyknęłi ze szczęścia, gdyż piąta rano jest najodpowiedniejszą godziną na promowanie Trójmiasta.
-Nooo...-odpowiedziała PG, której wcale nie było zimno w kostiumie i butach na obcasie.
A potem...
*
Potem drastycznie zderzenie pragnień z rzeczywistością KA, która pragnęła od jakichś 300 km Mafioza z podwojna śmietanką, w kawiarni, w której nie było ani pół łyżeczki śmietanki.
Odgłos obcasów po gdańskiej starówce-przeraźliwie zimno.
*
A potem morze....o dziwo nie zamarznięte.PG jest rozczarowana-morze nie zamarzło, a białka w oczach PG i owszem.
A potem spacer po znajomych kątach.
A potem zakupy w sklepach z butami-Tak: budżetówka zarabia zbyt mało by godnie egzystować lub by z godnością zachowywać się w sklepach obuwniczych...
*
A tydzien później PG spakowała rodzinę i przebywali w górach , które zostały zasypane na okoliczność zimy, dla odmiany ubrała się jak człowiek.
*
Tymczasem podziękowania za "prowodylkę" i nakłanianie do zachowań niezgodnych z wiekiem i za kontrolowaną spontaniczność.
szczęki mnie bolą :), oj, oczami wyobraźni to wszystko widziałam...to będzie mój ulubiony tekścik...proszę o jeszcze!
OdpowiedzUsuńBedę się zrywać z pracy kiedy to tylko będzie możliwe -obiecuję :)
OdpowiedzUsuńGaduła :) Ehhh [nostalgiczne westchnienie] Jak dobrze że jesteś!
OdpowiedzUsuńBoszszsz...ech...oddam wszystko ( ? ) zeby tam wrócić...ech..ech..
OdpowiedzUsuńA... jeszcze dodam...PG proszę nie przeprowadzaj sie juz nigdzie i nigdy wiecej..bo znowu bedzie problem z netem..:-)
OdpowiedzUsuńA Scorpion dziś powie tylko tyle:http://afrolp.wrzuta.pl/audio/bbFQLbpmNu/wlatcymoch.com_czesio_-_dzien_dobry
OdpowiedzUsuńCzasem wzystko to za mo no i zalezy komu oddawać jeśli już ;)
OdpowiedzUsuńŁza się toczy po policzku..
OdpowiedzUsuń"oddam-dodam"gubię się )
OdpowiedzUsuńTo było głębokie :)
OdpowiedzUsuń