-Co by się stało, gdybym tam włozył rączkę?-spytał Juniorek Panią Gadułę, która kasowała bilet
-Odbiłyby Ci się cyferki....MIAŁBYŚ CENĘ!
-Achaaaaaaaaa miałbym cenę...?-zamyślił się Junior
-To ja bym cię kupiła-Zagadnęla Sympatyczna Babcia Współpasażerka-mogę?
-Chybaaaaaa nie....zawachał się Juniorek i spojrzał na matkę-rodzicielkę
-Spytamy mamusi, mogę?-powtórzyla SBW
-Nie chcę pani martwić-odpowiedziała PG oglądając bilet-ale tu strasznie dużo tych cyferek jest...
SBW, Juniorek i PG pośmiali się jeszcze chwilę ale uprzedzę ewentualne pytania:
Jasne,że nie. Nie sprzedałabym.
/a cena z kasownika jest ceną netto zaledwie/
A ktoś inny z tej trójki jest do kupienia? :-)
OdpowiedzUsuńtiaaa...na kilogramy
OdpowiedzUsuńAutobus? :-)
OdpowiedzUsuńautobus z kością czy bez?
OdpowiedzUsuń