czwartek, 15 listopada 2007

W oczekiwaniu na modem-walka z wiatrakami

TP sa w dwa dni uwinęło się z gadułowym telefonem teraz PG ma telefon stacjonarny...ho ho nawet nie na korbkę- ba...bezprzewodowy..tymczasem tylko raz wykąpany przez Juniorka.

TP sa obiecało modem, w tym celu PG wykonała zalecany telefon do obslugi jelenia, gdzie pan niezwykle uprzejmie poinformował ,że modem jest do odebrania w placówce TP sa w ciągu 6 dni roboczych. PG pocwałowała zatem radośnie do placówki , gdzie dowiedziała się,

że :

1. modem mknie ku niej kurierem /niestety pani nie byla zdolna poinformować, czy rzeczony kurier przybędzie na adres zameldowania czy adres, na który ma być zakladany modem, pominęła milczeniem fakt,ze modem miał być odebrany przez PG zgodnie z umową/

2. PG zapytała panią /mała litera zamierzona/ gdzie zostanie dostarczone powyższe cacko?

3. Pani powiedziała PG cyt "nie wiem, ale proszę czekać we wtorek między 17 a 20"

4. PG zapytala "Gdzie ma czekać?!"

5. Paniusia odpowiedziała,że ona nie wie, że "ją system nie dopuszcza"

6. PG świadomie i cynicznie zauwazyła czasownik "dopuszczać" i jego nieodpowiednie zastowanie w kontekście

7.Pańcia powiedziała, że "ona nawet nie wie, gdzie do tej obslugi pani dzwonila, czy do Warszawy czy do Gdańska..."

8. PG przerwała geograficzną orację paniuni i powiedziała,że poczeka, do wtorku..gdzieś poczeka, a jeśli się nie doczeka, to bedzie wiedziała gdzie paniusiowe dobre intencje reklamować.

 

 

I to był chyba zły początek znajomości PG z TPsa

10 komentarzy:

  1. Jak kurier z modemem do mnie trafi to go celnym kopniakiem skieruję w okolice Kielc, gdzieś... :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooooo...do tego to trzeba mieć kondycję, panie S...;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. KoleżAnko zawsze można się wypiąć i spróbować! :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm, moja znajomosc z TP sa zakonczyła sie definitywnie i nie pozostalismy w przyjaznych stosunkach;-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie S. wypiąć ;-) to sie można do czegoś innego ;-)...a żeby komuś dać kopniaka to trzeba sie raczej "zamachnąć"jedną z konczyn dolnych.Chyba pisząc to myślał Pan, Panie S. o innych rzeczach,, i chyba o tych, o których ja pomyślałam czytając Pana sugestię..:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. No bo kończynach dolnych mowa panno Anno! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę,że muszę nazwać rzeczy po imieniu Panie S....a zatem wypina sie pupę.;-)...żeby kopnąć coś ..nie należy sie wypinać ..hm bo i po cóż..;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ogólnie rzecz biorąc wyszlo na to,ze GLODNEMU CHLEB NA MYŚLI :)tylko, po co glodować na moim bogu?

    OdpowiedzUsuń
  9. ogólnie rzecz biorąc wyszlo na to,ze GLODNEMU CHLEB NA MYŚLI :)tylko, po co glodować na moim blogu?

    OdpowiedzUsuń
  10. :)Ja milczę, bo w innym przypadku zostanę odcięta :)

    OdpowiedzUsuń