Znalazlam kartkę świąteczną od "babci" Basi, są na niej góry i zasypane Zakopane z roku...1969...jeszcze nie było wtedy PG na świecie i ...ech
Bo góry mają w sobie coś Bożonarodzeniowego.
Nie tak dawno temu PG z PM wybrali się w okolice okołazakopanowe w pierwszy dzień Świąt,towarzyszyły im niezadowolone miny i ogólnie niechęć powodowana decyzją o niewywiązaniu się z obżarstwa. i ucieczce w zimowe klimaty..samochodem marki..włoskiej...dodajmy małym samochodem.Bardzo małym..
Mniejsza o samochód...miało być nastrojowo, w skupieniu, miały być wirujące płatki śniegu,majestatyczne góry, a było..
PG niewiele pamięta...jakąś karczmę zaledwie, śmiech i muzykę góralską, głośną,ludzi przybyłyech zewsząd i to,że PM zasymilował się z ludnością przy pomocy prądu,a PG tanczyła, tańczyła do upadłego,ze zdumieniem odkryła,że choreografia góralska jest jej bliska, nie pamięta w tej chwili z kim, ale pamięta smyczki i to,że z łatwością odrywała się od ziemi i śmiała radośnie a z nią
tańczył i pewnie cieszył się tą muzyką mały Juniorek kołysany tańcem pod sercem PG.
Wesołych Świąt życzymy.
Udanych Pani G., udanych.
OdpowiedzUsuńI Tobie Arien tego, co naj:)
OdpowiedzUsuń