wtorek, 15 stycznia 2008

Nudno...standardowo...

B poprawiła się w fotelu, trzymając w ręce kubek z gorącą kawą, założyła nogi na oparcie i po swojemu spytała: a czegóż Ty takiego od życia chcesz?

Nic...nie mam chyba specjalnych wymagań, żeby młody był zdrowy...żeby...

Leć po bandzie -powiedziała B- przecież to są oczywiste sprawy, tak dla siebie czego chcesz?

Po bandzie? No to dla siebie chcę wyprawy do Chin ..w przyszły weekend koniecznie ...bo jak na razie to mam zaplanowaną wyprawę na dwie uczelnie prawie jednocześnie

Jejjjjjjjjjjjjjjjjjjj, ależ ty jesteś standardowa-ucięła B

Fakt PG jest standardowa...w porównaniu i na tle B to jest boleśnie standardowa

Jakoś B z niczym standardowym się PG nie kojarzy, przed oczami stanęło jej szereg wydarzeń z roku ubiegłego:

Oto B siedząca na koniu gdyż „już kiedyś jeździła” B przyklejona do biednego zwierzęcia, biedne zwierzę przyklejone do podłoża, nikt nie mógł zrozumieć dlaczego koń nie chce ruszyć z miejsca, koń być może miał swój ukryty plan, zapewne tajny. ale nie ulegał sugestiom otoczenia i stał dumnie w miejscu. B siedziała na nim-i oboje wyglądali wypisz wymaluj jak pomnik Piłsudskiego w Katowicach. W dumnym oczekiwaniu na nalot gołębi.

B, która postrzeliła się kulką do paintbolla- - niby niemożliwe, ale czy nie misją człowieka jest przekraczać granice możliwego?

B, która była przekonana, że podczas swej wizyty  w klubie sportowym budzi ogólne zainteresowanie doskonałą figurą, błyskotliwym intelektem i intrygującym poczuciem humoru...tymczasem zapomniała wyjąć z włosów ostatniego wałka, który tkwił dumnie z tyłu czaszki.

Rzeczywiście PG jest nudna, nudna i do bólu standardowa.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz