poniedziałek, 14 stycznia 2008

Prawie wzruszająco

Po południu, na kanapie przed telewizorem, jak nigdy mu się nie zdarza...

Juniorek zasnął wtulony między ramię a zgięcie szyi PG.Leniwie poruszył kilka razy główką, ziewnąl przed zaśnięciem i zrobił się cieplutki.Kiedy malutki chłopczyk robi się cieplutki to znaczy że zapada się w słodką senność głębiej i głębiej. Włoski pachniały dzieckiem jak zwykle niezwykle /nic tak nie uspokaja juniorkowej mamusi/, łapki owinęły się ciepłym wianuszkiem wokół szyi a PG znowu nie mogła się nadziwić miękkości jego policzka tuż pod jej ustami.I kiedy coś jak kulka stanęło jej w gardle i pod powiekami poczuła łzy wzruszenia..

  właśnie wtedy

Juniorek zaczął tubalnie chrapać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz