PG chcąc nie chcąc słyszy rozmowy, jaki prowadzi Juniorek z zabawkami,
oto klockowa bohaterka krzyczy ze szczytu klockowej kamienicy:
"spideLmanie latuj mnie!"
"nie mam casu, musę iść do psedskola i pozałatwiać splawy...potem ciem ulatuję"
jasne
>co nagle to po diable<
To prawie jak Pan Mąż... Poległ z grypą w łóżku i śpiewa: Moja żanka najpiękniejsza jest! Oj dyna dyna, moja blondyna... Gorączka jak nic :)
OdpowiedzUsuńtrzeb mu powiedzieć.że "zalaz psejdzie"
OdpowiedzUsuń