sobota, 2 lutego 2008

Świat się nie wali..chociaż czasem mógłby się pocałować.

Przyszedł czas na milion poważnych decyzji, z którymi PG się zmagać nie musi, a autorka niniejszego bloga i owszem -czyli zaczyna się może coś jak rozdwojenie blogowej jaźni?

PrzyjaciElka zrobiła PG  pranie mózgu kilkoma zasadniczymi pytaniami, po których PG /chcąc kontynuować przedwiosenne porządki/ zrobiła pranie, wyfroterowała łazienki, wyczyściła glazury, nabłyszczyła podłogi i siedząc w tak kosmicznie sterylnym domu postanowiła powstrzymać się od zachowań suicydalnych.Czyli ze ścierką w dłoni z dachu skakać nie będzie. W tych celach depcząc młodzieńcze ideały i nastoletnie umiłowanie metalu właczyła Britney  taką  i w spodniach od fitnessu piekła, gotowala i uwodzicielsko schodziła po schodach...milion razy...w różnych mega-istotnych sprawach,cynicznie,sarkastycznie i perfidnie uśmiechając się tylko do swoich myśli.

Bo tak naprawdę

Czas na porządki dopiero nadejdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz