wtorek, 19 lutego 2008

Fear of the dark

PG już krechę kładzie na kwestii zrozumienia logiki swej i cudzej więc w  krótkim strzeszczeniu podaje nieetyczny skrót zachowań nieprofesjonalnych jako matki,żony i kucharki.

Kto chce niech rzuci kamieniem!Na wiosnę przyda się jak znalazł na skalniaczek!

1.W odtwarzaczu kręcą się na przemian:Silski,i DE SU, no melanż nieco dziwny i znacznie poniżej młodzieńczych zainteresowań.

2.Uczymy się z Juniorem malować...narazie malujemy ściany i myli się, kto myśli,że Junior samowolnie kredkami znaczy swój ślad..nie...dziś posłużył sie farbą olejną-jak jechać to po bandzie.

3.PG się przejmuje, no wie,że bez sensu, ale brakuje jej tej teorii KoleżAnki,albo podejścia Pana Scorpiona pt "a dlaczego Ty nie masz tego w d..?" Oj...chciałaby,ale bez sensu przejmuje się nadal.

4.Zaczęła przejawiać niesłychane i niespotykane zaufanie do społeczeństwa, w domu pod lasem, gdzie zostaje sama na dlugie noce, bo PM tradycyjnie do pracy,zasunęła wczoraj rolety antywłamaniowe /WSZYSTKIE/, wyjęła z zakamarków broń masowego rażenia, założyła swemu dziecku kamizelkę kuloodporną pod piżamkę,/jakby co/ i..zostawiła na noc otwarte drzwi wejściowe..Taka specyficzna definicja polskiej gościnności-Czym chata bogata tym do gości strzelają.

5.Wsłuchuje się PG w nocne rozmowy, w mądre słowa znajomych /"mądre"tytułem chcę być miła/, w niesamowite przenośnie, kwieciste porównania.Dla przykładu wczorajsze /wrażliwi niech zamkną oczy/

"Czuję,że świat stoi przede mną otworem...ale się martwię,czy to oby nie odbyt"

6.KoleżAnka pisze ze szkoły szkolenia szkolonych,że jej szkolenie doskwiera.chyba szkolenia mają to do siebie,niestety.

7.Rozmowy o kobiecości powalają na kolana ,zwłaszcza w wykonaniu kogoś u kogo boku stoi różówo-białokozaczkowy stwór /sorry Winetou/ ja wiem,że każdy ma swoją definicje sexapillu /i sexu pewnie też/, ale rozmowa o takiej na ten przykład M.Belucci,kiedy PG czuje się jak zawinięta w szlafrok szmaciana lalka  brzmi jak profanacja...bo, mój boszszszsz ta Belucci taka piękna,że ech.../w tym momencie PG poprawiła skarpetki w renifery/

8.Specjalne podziękowania dla Anuli! Za dyżur telefoniczny i wogóle,dobrze wiedzieć,że między jedną a drugą randką Anula ma czas na rozmowy o wytrwałości.

9.A wszystkich, dla których ostatnio PG byla niewystarczająco cierpliwa,rozmowna, miła,wyrozumiała,sympatyczna...odsyła na bloga...no...jesli ktoś nie zna adresu to jego problem.

10.AAAAA....A jeśli chodzi o rozterki kardioogiczne, mimo wszystko PG zdania nie zmieni-niejeden Amor zamiast szybować na puchatych  skrzydełkach  i uśmiechać się pucołowatą buźką-kończy tak jak ten poniżej: z trawą między zębami-ot wysokie loty miewają twarde lądowania.

  

Buenas noches,Amigos.

 

 

 

5 komentarzy:

  1. ~młoda-żonka20 lutego 2008 01:27

    Ech, Pani Gaduło nasz uKochana!

    OdpowiedzUsuń
  2. Co tam Młoda Żonko?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ~młoda-żonka20 lutego 2008 02:54

    Sympatia przeogromna, Pani Gaduło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. sieM wzruszam od rana:)dzięki pewnej miłej "Ciężarówce"/i rposzę traktować cięzarowkę jako szczyt komplementu-u Juniora to druga na świecie sprawa po motorze/ :))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. ~młoda-żonka20 lutego 2008 05:07

    Ciężarówka świetna sprawa, szczególnie kiedy jest TIRem i marki SCANIA, dziecięcy pokój MŻ był cały wyklejony takimi plakatami :)

    OdpowiedzUsuń