Wspomnienia z Gdańska jeszcze:
-Gdyby dzwonił to powiedz,że...że nie mogę odebrać, albo coś powiedz, bo on tu gotów za nami przyjechać!Odbieeeeeeerz, Odbierz!Już dzwoni!-Anula rzucila PG telefon, ktory chyba poparzył jej białe rączęta
PG przechwyciła słuchawkę susem rączej gazeli znajdując się środku
"salonuzaneksemkuchennym"
-Allllo..znaczy ten słucham-
poprawiła się PG, ktora zdązyła między komunikatem Anuli a pochwyceniem telefonu złapać głupawkę.Po drugiej stronie zabrzmiał męski głos:
-Dzień dobry, czy mogę z Anulą?
-Nie.
Cisza , która przedłużała się dała nieco PG do myślenia, więc dodała szybko,patrząc wprost na kneblującą swe usta Anulę:
-Anula wyszła, ten do...hm...do sklepu.
-A...chciałbym zapytać, bo widzi pani, ja własnie przyjechałem do Gdańska, i chciałbym..-męski glos zrobił się lekko zakłopotany-to znaczy Anula mówiła,planowała,że na pewno spotkamy się, kiedy ona będzie wypoczywać i ja bedę...
Męski głos kłamał, więc PG pozbywszy się resztek oporów zapytała:
-Tak Panu mówiła?
-Tak-skłamał męski głos
-Niemożliwe.
Męski głos zawahał się przez krótką chwilę, ale nie wypadł z roli:
-Tak, powiedziała,że jedynie na wyjeździe ma trochę czasu i żebym zadzwonił...
-No, dobrze, skoro,tak mówiła...-odpowiedziała PG-to podaję adres:
Krupówki 34.
-A teraz sobie jedź-wyszeptała zapłakana ze śmiechu Anula
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz