piątek, 5 października 2007

A pojadę Reymontem ....

-Co ty robisz ? -spytał Pan Małż , pakującę torbę wczesnym rankiem PG

-A nic, bieliznę pakuję.

-A, jesli można, po co Ci stringi w pracy????????? 

-A...zapasowe-powiedziała PG, nie przerywając upychania papierów w teczkach.

-ZAPASOWE?-zbaraniał PM

-No z KA po pracy idę na siłownię, to wiesz, wszystko potem przepocone mam, dlatego biorę bieliznę...

-Siłownia, bielizna, nie podoba mi się ten klimat..

-No czerwona jak Jagna,z mokrymi włosami i w cokolwiek nieświeżych ciuchach z największym wysiłkiem nie budzę poządania.

 

 

...no chyba, żeby się jakiś Boryna napatoczył  oczko 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz