Coś tknęło PG, kiedy wsiadała do samochodu, coś tknęło ale nie wystarczyło instynktu samozachowawczego,żeby zadzwonić po inną taksówkę.
"Po panią to bym podjechał pod drzwi sali, w której się pani uczyla"-zaszeleścilo coś , gdy PG rozsiadła się na tylnej kanapie białego mercedesa
"Nie: się, a: innych"-chlapnęla PG i ugryzła się w język
"Oj ...-powiedział kierowca-bedę teraz zawsze się pojawiał,jak na centrali powiedzą,że będzie tu kurs, zawsze panią odwiozę, takich kobiet się nie zapomina"
"Qr.."-powiedziała PG może nie zbyt grzecznie, ale dość skutecznie
Zapanowała cisza, długa i miła...
trwała jakieś 3 minuty
"A spod jakiego jest pani znaku?"-kontynuował-taksówkarz-astrolog-amator, zerkając w lusterko
"A jakie to ma znaczenie?"
"Bo wie Pani, jednak zodiak DEFINIUJE nasze życie, decyduje o cechach, coś znaczy..."-kontynuowal niezrażony-"kazdy znak to jakieś emocje, jakieś zachowania, każdy, ja się na tym znam, dużo czytałem, wierzę w to mocno"
Pojazd szczęśliwie podjechał pod blok PG.
"Ja na przyklad jestem spod znaku wagi, on jest taki niestabilny"-łypnął obleśnym okiem w lusterko-"wagę, proszę pani,można na wiele namówić"
"Niechże się ta jedna waga buja"-odpowiedziala pasażerka o nieustalonym znaku zodiaku, zostawiła należność i wybiegla trzaskając drzwiami.
Proszę nie pisać,że byłam niegrzeczna. Wiem.
:-)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuń