poniedziałek, 1 października 2007

Dramat w jednym akcie pt"Gadatliwa Gaduła"

 

Miejsce Dramatu:ulica miasta jednego.

Osoby dramatu:Prawie Kolega /którego, nadmienić należy osoby dramatu nie ubóstwiają/ i PG

PK parkuje pół milimetra przed obuwiem PG

 

PK: "Cześć  Gadułko /qrna, jak ja nie znoszę tego zdrobnienia/, co u Ciebie, jakoś tak dawno nie widzieliśmy, unikasz mnie czy coś?na tlenie Cię nie ma.A o bieganiu to juz zapomnieliśmy, a plany byly,że do zimy, a wogóle to u mnie zmiany, praca ,wiesz, jak dawniej, ale dla ciebie to bym czas zawsze znalazł. A PM mówił,że sama wyjechałaś gdzieś,a P mowił,że wogóle chcesz odpocząć, a telefonów moich nie odbierałaś./jakiż trudny ciąg logiczny-co ma na myśli osoba, która nie odbiera telefonów????/ Dlaczego nie odbierałaś?Nic lecę, jakbyś chciała pogadać-zawsze możesz.Pamiętaj. No, muszę jechać, bo w sumie przypadkiem tutaj /taaaaaaaaaaa/a się zagadaliśmy. Mimo wsyzstko miło było Cię spotkać, naprawdę się cieszę. Uważaj na siebie."

 

PG: "no"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz