Dziś wracając z przedszkola PG z Juniorkiem spotkali Czerwonego Kapturka, Czerwony Kapturek miał klopot / cyt. wilka mu zapier../, nie miał sprawunków dla babci / pewnie przejadł /, zamiast koszyczka dzierżył torbę foto i udawał, że pracuje / z naciskiem na : udawał/.
Ale dzięki temu
Dzis niepowtarzalna chwila-oto PG z Juniorem w wersji wizualnej bardziej niż zwykle, wprawdzie Czerwony Kapturek został pouczony, że zostanie pozbawiony życia, ale podobno cyt. "Gaduła nie jest pierwszą w kolejce, co to go chce zabić i to dobrze, bo będziemy mogły /my-kolejkowiczki/ poplotkować stojąc i czekając na swoja chwilę morderczej przyjemności buahahahha".
Witam, tu czerwony kapturek. PG kazała mi napisać :"boszszsz jaka ta Pg pięęękna ;' w zamian za co mam pożyć jeszcze troszkę.... może uda mi się upleść nowy koszyczek...
OdpowiedzUsuńMoze się uda...może się nie uda...:)
OdpowiedzUsuńAch! Och! No nie mogę! Powalonam pięknem, urodą, przystojnością, urokiem, i sama nie wiem czym jeszcze... Ależ Juniorek na mnie działa ;) Ciocia Mucha.
OdpowiedzUsuńCiociu Mucho...Ja się nie dziwię zachwytom...ale...jest na nie paragraf ;)Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTo na PG mam się przerzucić??? Nieeee... Chyba nie. ;)))
OdpowiedzUsuńOOOoooooo...:-) jestem w pracy . Rzucili mnie do sekretariatu więc buszuję po necie...I cóż widzę..Uśmiechnięta PG..a wczoraj wieczorem słyszałam nostalgiczny i smutny jej głos w słuchawce.No cóż jesień jest taka, ze nie wiadomo kiedy nastrój się psuje z BYLE powodów..
OdpowiedzUsuńA dziś nastrój lepszy :) i jestesmy umówione na mafioza? :)
OdpowiedzUsuńide sie powiesić :)
OdpowiedzUsuń