wtorek, 16 października 2007

Ktoś powiedział,part 2 ...że jestem złośliwa

No też coś...

Że ja?

Dementuję!Złośliwa bywam.

BYWAM.

A to różnica

Złośliwe zatem było:

A.Oglądanie wyborów miss, jeszcze za czasów studiów z koleżankami, przy książce oczywiście.Choć z drugiej strony, można nazwać to inaczej niż trywialnie "złośliwością" było to zatem :

Wnikliwe komentownie mankamentów urody, które powinny być poddane korekcie przed wystąpieniami publicznymi, lub tych, które niestety korekcie się nie poddadzą,acz można        powiązać je poprzez niespotykane podobieństwo ze światem zwierzęcym .

Wnikliwośc komentarzy /jakże cennych/ i ich wartość rosły z kazdą godziną babskiego wieczoru.W procederze towarzyszyly Gadule KoleżAnka i Wojna.

B.Uwagi na temat nieletniego wieku chłopców o zapędach podrywaczy w wieku niewlasciwym, w których często obserwuje się nawiązania do pedagogiki wczesnoszkolnej, prawa i ewentualnych działań prokuratury rejonowej podjętych w przypadku hipotetycznego odwzajemnienia przez PG zwyczajów godowych  brrrrrryyyy.

C.Odbijanie piłeczki, które jest klasyczną taktyką stosowana przez PG wobec ludzi, którzy uparcie próbuja być złosliwi wobec niej. W literaturze przedmiotu znane są przypadki takich, którzy się obrazili śmiertelnie./zwykle do następnego razu/

 

I to wcale,nie znaczy,że taka jestem świetna /choć jestem  hehe /, ale podobno złośliwość świadczy o inteligencji hahahahhaaha.

A kto bez winy niech rzuci kamień.

Miłego dnia.

2 komentarze:

  1. Ode mnie kamyczkiem nie dostaniesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem, dlaczego :spodziewałam się takiego Muszego oświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń