No też coś...
Że ja?
Dementuję!Złośliwa bywam.
BYWAM.
A to różnica
Złośliwe zatem było:
A.Oglądanie wyborów miss, jeszcze za czasów studiów z koleżankami, przy książce oczywiście.Choć z drugiej strony, można nazwać to inaczej niż trywialnie "złośliwością" było to zatem :
Wnikliwe komentownie mankamentów urody, które powinny być poddane korekcie przed wystąpieniami publicznymi, lub tych, które niestety korekcie się nie poddadzą,acz można powiązać je poprzez niespotykane podobieństwo ze światem zwierzęcym .
Wnikliwośc komentarzy /jakże cennych/ i ich wartość rosły z kazdą godziną babskiego wieczoru.W procederze towarzyszyly Gadule KoleżAnka i Wojna.
B.Uwagi na temat nieletniego wieku chłopców o zapędach podrywaczy w wieku niewlasciwym, w których często obserwuje się nawiązania do pedagogiki wczesnoszkolnej, prawa i ewentualnych działań prokuratury rejonowej podjętych w przypadku hipotetycznego odwzajemnienia przez PG zwyczajów godowych brrrrrryyyy.
C.Odbijanie piłeczki, które jest klasyczną taktyką stosowana przez PG wobec ludzi, którzy uparcie próbuja być złosliwi wobec niej. W literaturze przedmiotu znane są przypadki takich, którzy się obrazili śmiertelnie./zwykle do następnego razu/
I to wcale,nie znaczy,że taka jestem świetna /choć jestem /, ale podobno złośliwość świadczy o inteligencji hahahahhaaha.
A kto bez winy niech rzuci kamień.
Miłego dnia.
Ode mnie kamyczkiem nie dostaniesz ;)
OdpowiedzUsuńnie wiem, dlaczego :spodziewałam się takiego Muszego oświadczenia :)
OdpowiedzUsuń