Najpierw PG spotkała nieszczęśliwą żonę,która rzuciła miedzy zdaniami,o planach wyjazdów wakacyjnych jej jeszcze szczęśliwego męża motocyklicznych i podobno w towarzystwie PG.
Potem PG uświadomiła żonie poziom jej nieszczęścia, które nie pachniało najlepiej i w które zdarzyło się jej z impetem wdepnąć w niezapomnianym dniu ślubu i uzmysłowiła jej Biduli,że PG-niejako wyraz cnót wszelakich i ucielesnienie szczerości ;)na wakacje z mężem jej nie wybierała się i pierwszy raz o nich słyszy.
Następnie niniejsza nieszczęśliwa żona uświadmiła jeszcze szczęśliwemu /kto wie, czy ten uśmiech to szczęście czy trwałe kalectwo intelektualne?/ mężowi,że dni jego szczęścia policzone i że wie,że PG została wrobiona jak królik Roger dawno temu.
Nastąpiła szybka i bolesna transformacja męża szczęśliwego w nieszczęśliwego.
I najlepsze...
Mąż nieszczęśliw wielce zadzwonił do PG w tonie krzycząco nakazujacym i zalecił jej rychłe spotkanie w celu wyjasnień.Lekko zaskoczona /tu w znaczeniu: ręce opadli, nogi się ugli/
PG odpaliła,że niestety,bo
"Twój nagły zgon mógłby nieco zakłócić atmosferę naszego spotkania"
i odłożyła telefon na najdenniejsze dno torebki.
Ale zaskoczona jest nadal.
/aż się musiała wypisać/
A niechże go gęś kopnie i kaczka łyknie!
OdpowiedzUsuńalbo myszy zjedzą ;)
OdpowiedzUsuń