środa, 24 października 2007

Z KoleżAnką na zakupach - dialogi okolicznościowe

Poniższe wypowiedzi pozbawione ciągłości logicznej i autorstwa, wyrwane z kontekstu są niewiarygodnym dowodem na to,że podczas zakupów nigdy nie mówi się o niczym:

-muszę coś kupić

-ale co Ci potrzebne?

 -nic, ale mam depresję

-orzeszki kupiłabym orzeszki

-albo kabanosy

-i bita śmietana mi się z nim kojarzy

-olej, oleju potrzeba, czy ja do końca życia bedę kurą domową?

-a co będziesz robić z takimi kabanosami?

-zejdź mi z oczu mała dziewczynko, bo cię przypadkowo potrącę wózkiem ...

-podążaj w kierunku lodówek! tam, gdzie światło!

-a moze serek zamiast kabanosa????

-ależ ma pani niesamowitą grzywkę, doprawdy, mocno twarzowa-ale do tej twarzy nie pasuje

- może do innej, siedem głów, siedem twarzy..typowy smok

-a gdzie widzialaś te INNE orzeszki?!

/dlaczego koleżAnka zawsze ma obłęd w oczach, gdy mówi o orzeszkach?/

-jajka się zepsuły

-komuś...

-temu sklepu się zepsuły

-zaraz, kiedy tylko wysiądziesz z auta , wyjmuję salami i jem!

-popatrz, popatrz, jelenie bujane!

etc etc

A wszystkiemu temu winna:

  

 

KoeżAnka  

oczko

łobuz, ale ja lubię. 

 

6 komentarzy:

  1. Wśród stada bujanych ,różnych zwierzątek nie zauważyłam napewno jednego gatunku....niektórzy będa wiedziec jakiego;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kabanosa zjadlam w drodze do domu..prowadząc samochów.Umiem sobie radzić jedna reką:-) i zębami :-)Zgryzlam skórkę ?! a środek czyli kiełbaske kabanoska pochłonełam juz w całości na ściegienego.Potem został mi tylko zapach kiełbasy w aucie i tłusty drążek zmiany biegów.A wczoraj podwożona znajoma chwaliła ze pięknie pachnie wanilią w mojej hondzie..:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz ,asz zapach "kielbasiany" podejrzewam,ze najoryginalniejszy w mieście:)

    OdpowiedzUsuń
  4. niniejscy post mógłby mieć tytuł "PRZEPRASZAM, A CZY MOJA KOLEŻANKA MOGLABY SIĘ PRZYŁACZYĆ"?HAHAAHAHHA

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi placuszki pachną... Kurna raz. A Wy tu o jedzeniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Robimy to z...premedytacją :)

    OdpowiedzUsuń