wtorek, 19 września 2006

Na marginesie życia rodzinnego

Z powodu "opa opa" lub mówiąc trywalnie meczu, Pani Gaduła została zepchnięta na margines życia rodzinnego. Po upraniu Juniora panowie poszli do sypialni, gdzie włączyli telewizor, a PG została sama przed komputerem.

Fajnie jest na tym marginesie PG nie narzeka, a to koleżanka zagadnie na gg,a to PG znajdzie lokatora, który zapałał do niej takim pożądaniem, że wpił się  nią całym swym kleszczowym ciałem. Bo dziś PG z Panią Joanną wybrały się na wycieczkę turystyczno-krajoznawczą.

Krótko rysując portret Pani Joanny /czyt. Dżoanny :) /jest to koleżanka mocno sympatyczna PG z pracy, łaczy je, najmocniejszą z możliwych więzi, plan na życie,. Doszły bowiem do wniosku,że kiedy trzeba będzie "rzucić tą robotę w cholerę", albo kiedy ona nas rzuci /wszak obie wersje są prawdopodobne/ przebranżowimy się na chów owiec. Na razie nie mamy podstaw innych niż teoretyczne /PJ zakupiła niegdyś pozycję książkową o tym zajęciu/, ale pełne optymizmu patrzymy w porośniętą runem przyszłość.

Dziś Lady J i PG wybrały się do lasu, w celu przewietrzenia mózgu, po kilkunastu metrach do góry /bo las w okolicy górzysty nieco/ PG z żalem uznała,że brak jej tchu, po kilku następnych,ze zmienia kolor na twarzy, a kiedy już wdrapała się na górę góry był moment satysfakcji i braku tętna. Potem było gadanie, jedzenie jabłek i gadanie, gadanie, gadanie....W toku gadania PJ i PG doszły do wniosku, że:

1.Boże.jakie trudne jest życie.

2.Ale jabłka są niezłe :)

3.Faceci mają z nami przerąbane.

4.My mamy gorzej z facetami.

5.Lakiery firmy X sa fajne.

6.Koleżanka koleżanki to cośtam i to niedobrze.

7.A pamiętasz jak?...

8.hihihih hahaha

I niech ktoś powie,że kobiety gadają o niczym! :) Miłe popołudnie. I powiem jeszcze-są chwile,ze PG dziękuje Niebiosom za ludzi takich jak Pani Joanna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz